Zdemotywowani jak cholera. Zapisz ten adres » Zarejestruj się »
Oceń: plus 134 minus 13
To uczucie...
awatar Gość [03.09.2010, 03:13]

To uczucie...

Gdy na wuefie żadna z drużyn nie chce cię wybrać...

Dodawanie komentarza

Komentarze (12):

  • awatar
    Gość 03.09.2010, 18:09
    radosc, ze byc moze pozwola posiedziec na lawce, sorry ale nigdy nie lubilem sportow grupowych/kontaktowych, nie jestem gejem
  • awatar
    Gość 03.09.2010, 20:19
    Nie wiem, to ja zawsze wybierałam ;)
  • awatar
    Gość 03.09.2010, 20:27
    Gość
    radosc, ze byc moze pozwola posiedziec na lawce, sorry ale nigdy nie lubilem sportow grupowych/kontaktowych, nie jestem gejem

    U nas najwięksi geje grzali ławę. Najlepsi popisywali się na boisku przed panienkami. :]
  • awatar
    Gość 03.09.2010, 23:35
    ja też zawsze wybierałem na wf i nie tylko ;d do tego trzeba mieć jaja :D
  • awatar
    Gość 04.09.2010, 02:02
    Ja się nie pchałem do wybierania, bo nie chciałem kogoś urazić ciołki, ale prawie zawsze wybierany byłem jako pierwszy albo drugi do drużyny, więc nie znam uczucia, o którym mowa.
  • awatar
    Gość 04.09.2010, 14:43
    Znam to uczucie, zawsze byłem chujowy w sportach zespołowych... W tajskim na szczęście szło mi dużo lepiej i też co bardziej leszczowaci nie chcieli ze mną sparować...
  • awatar
    Gość 06.09.2010, 11:48
    To uczucie gdy nauczycielka grozi, że postawi ci pałkę...
  • awatar
    Gość 07.09.2010, 12:08
    Znam je aż za dobrze.
  • awatar
    Gość 17.09.2010, 01:01
    Gość
    radosc, ze byc moze pozwola posiedziec na lawce, sorry ale nigdy nie lubilem sportow grupowych/kontaktowych, nie jestem gejem


    Tu nie chodzi o to czy chcesz grać czy nie, tylko oto że czujesz się jak jakiś odrzut. Fatalne i upokarzające. Prawie zawsze byłem ostatni lub przedostatni(jak się ktoś zlitował, żeby mi smutno nie było)
  • awatar
    Gość 21.09.2010, 10:11
    ja też byłam zawsze ta ostatnia, teraz raczej już mnie to bawi. Ale kiedyś było przykro...